Sobota,  26 listopada
Dzisiaj nie pracujemy.
Zapraszamy w poniedziałek.
Od 15 lat zajmujemy się utylizacją i przetwarzaniem odpadów
Wojownik - stypendysta. Warto i trzeba pomagać!

 

    

PAWEŁ SOCHAJ - FOTO

Różne odcienie życia. Dostrzegamy je, kiedy zdarzy się nam lub naszym bliskim coś szczególnego. Inaczej nasza psychika reaguje na sprawy dobre. Jest nam ciężko, gdy dotykamy problemów bolesnych, dramatycznych czy wręcz tragicznych. Jak wtedy zmierzyć się z życiem? Nie jest łatwo zacząć żyć normalnie, gdy zdarzy się wypadek samochodowy, którego jesteśmy albo sprawcą, albo ofiarą. Zmierzenie się z traumą oraz jej pokonanie, nie jest proste. Często wymaga czasu i wsparcia ze strony bliskich, niejednokrotnie też specjalisty. Po wypadku samochodowym, szczególnie tragicznym w skutkach, ciężko jest się pozbierać. Pojawiają się myśli, że nic już nie będzie takie jak kiedyś, nie widzi się szansy na poprawę sytuacji. Jedyną myślą, jaką ma się w głowie, to chęć przespania tego wszystkiego. Depresja bardzo często pojawia się u osób po wypadkach samochodowych. Nie należy jednak tego się wstydzić, bo to przecież rzecz ludzka. Jak pokazał przypadek Pawła Sochaja, warto podjąć walkę, by w niełatwym po wypadku życiu, odnaleźć psychicznie siebie i znaleźć swoje miejsce. Od 13 lat Paweł jest osobą niepełnosprawną, poruszającą się na wózku i aktywnie uprawiającą sport. Od 6 lat gra w koszykówkę na wózkach w Łódzkiej drużynie ŁTRSN, od dwóch lat jeździ na nartach (tzw. Monoski - dla osób na wózkach. Rekreacyjnie pływa i uprawia Sitwake czyli wakebord w wersji dla wózkowiczów. Od stycznia 2022r trenuje parakolarstwo w drużynie VeloAktiv Kraków. Na ostatnich Mistrzostwach Polski zdobył dwa brązowe medale. Przed wypadkiem, który miał miejsce w roku 2009 Paweł Sochaj studiował w warszawskiej AWF. Tuż przed ukończeniem nauki doznał urazu rdzenia w wypadku samochodowym. Ale ukończył studia, już na wózku! Tym samym zamknął i jednocześnie otworzył nowy rozdział w swoim życiu. Postawił w nim na sport. Który zdrowy człowiek znajduje w sobie tyle pasji, by uprawiać takie sportu jak Paweł?! To wojownik! Wielki szacunek! Paweł ostatnio otrzymał wsparcie naszej firmy! Jest stypendystą ECO HARPOON-RECYCLING. Kilka dni temu Paweł spotkał się w Klinice COLUMNA MEDICA z prezesem Grupy Eco Harpoon-Recycling Mirosławem Kostrzewą, który wręczył mu nagrodę finansową za sportowe osiągnięcia za rok 2022. Wsparcie Pawła wpisuje się w filozofię kierownictwa oraz całej naszej firmy. Można ją zmieścić w krótkich, ale jakże pięknych słowach: Warto i trzeba pomagać! A Pawła poprosiliśmy o rozmowę. Może trudną dla niego, jednak chyba potrzebną dla innych. Wypowiedziami Pawła, pokazuje ona, jak się pozbierać, jak walczyć i jak żyć po wypadkowej traumie.

- Witam Paweł, proszę powiedz na swoim przykładzie, jak długo człowiek poprzeć sport, podnosi się po takim wypadku?

- Każdy inaczej sobie radzi. Znam ludzi, którzy w rok po wypadku próbowali różnych dyscyplin i wracali do pracy. Inni rehabilitują się do dzisiaj. Ja po wypadku nie chciałem słyszeć o wózku inwalidzkim i liczył się tylko powrót do pełni zdrowia. Pomimo, że miałem anatomię na studiach i wiedziałem, że szanse są raczej niewielkie, to przez sześć lat, sześć dni w tygodniu, po cztery-pięć godzin dziennie, bez wakacji, urodzin, spotkań ze znajomymi – ćwiczyłem! Żeby stanąć na nogi i móc żyć tak, jak przed wypadkiem. 

- Od czego zależy takie podniesienie się po wypadku?

- Nie wiem czy da się wymienić jedną rzecz. Wydaje mi się, że musi upłynąć odpowiednio dużo czasu, po wypadku musi się wiele spraw wydarzyć.

- Są myśli, które okrutnie targają…

- Tak, jest ich wiele, bardzo dużo i bardzo skrajnych. To nieprzespane noce i pytania bez odpowiedzi. Bez rodziny i paru najbliższych przyjaciół, nie poradziłbym sobie z tym wszystkim.

- Proszę nie odpowiadać, jeśli to trudne dla Ciebie, ale tamto dramatyczne wydarzenie siedzi jeszcze w głowie?

- Nie. Teraz jest to już tylko zwykłym wspomnieniem. Chociaż budzi wiele emocji.

- Czy są sposoby na to, by to wyprzeć, wyrzucić z głowy.

- Nie wydaje mi się, by były na to sposoby. Wyparcie nic nie da, gdy nie czuję się połowy własnego ciała, codzienność wymaga ode mnie radzenia sobie z tym każdego dnia.

- Życie po wypadku. To nowy, kompletnie nieznany i trudny rozdział…

- Świat ludzi po wypadkach, to wręcz zupełnie inna planeta. Zmienia się punkt widzenia, zmienia się każdy aspekt życia, gdy człowiek z dnia na dzień staje się osobą niepełnosprawną. I to w znacznym stopniu. Wcześniejsze i dotychczasowe problemy - wydają się wręcz śmieszne, w ogóle nie istotne! Rehabilitacja jest ciężka i bardzo męcząca. Ograniczenia powstałe na skutek urazu powodują to, że stajemy się słabi, a coś co było banalnie łatwe - staje się nieosiągalne. Tylko systematyczna intensywna praca przynosi małe efekty.

- A co Tobie dał sport? Gdy znalazłeś się w tym trudnym, dramatycznym miejscu?

- Sport pozwolił mi odbudować pewność siebie poprzez wzmacnianie mięśni, które pozostały sprawne po wypadku. Pozwolił poznać ludzi, którzy ulegli podobnym wypadkom i często mieli mniej szczęścia ode mnie i są w gorszym stanie niż ja. Sport pozwala poczuć się normalnie. W tym sensie że nie współczuje ci, że się nad tobą nie lituje, jak wielu ludzi wokół. Bo na boisku jesteśmy sportowcami - z tą różnicą, że prócz konkretnej dyscypliny, walczymy z niepełnosprawnością. Każdy ze swoją.

- To co robisz jest super – bo odnalazłeś miejsce w życiu i na nie sposób. A co powiedzieć innym z podobnymi urazami, którzy nie mają w sobie siły i woli, by walczyć, trenować, żyć „po nowemu”?

- Niestety, każdy musi odnaleźć swój sposób, by sobie poradzić. Przede wszystkim trzeba próbować. W dzisiejszych czasach jest z tym coraz lepiej. Różnego rodzaju fundacje czy organizacje dają możliwości o których dziesięć lat temu nie było mowy.

- A jak walczyć?

- Przede wszystkim nie robić nic na siłę, ale też nie bać się spróbować czegoś nowego.

- Co Tobie dają te wszystkie treningi, sportowe ćwiczenia i wyczynowe uprawianie sportu?

- Dla mnie trening to sposób na życie, forma organizacji dnia. Po każdych zajęciach, pomimo zmęczenia, odczuwam satysfakcję. Czuję, że moje ciało lepiej funkcjonuje i mocno się zmieniło po wypadku. Sport daje bardzo wiele możliwości rozwijania się, poznawania nowych ludzi, podróżowania.

- Zatem… warto walczyć?

- Nie wyobrażam sobie, by nie podjąć walki. Przynajmniej spróbować raz na maksa, by wiedzieć, w którym jesteś miejscu.

- Dziękujemy za szczerą rozmowę. Jest jak wskazówka dla innych!

 

Czy wiesz, że?
Rzucona w lesie butelka plastikowa rozłoży się w ziemi po 500 latach, guma do żucia po 5 latach, a niedopałki papierosów po 2 latach.
Aktualności
Stwórzmy czystą Polskę!
Nasi Partnerzy